piątek, 11 stycznia 2013

Epilog


http://www.youtube.com/watch?v=pQqpM5mzYgg

Słońce topiło się w krystalicznej wodzie, a promienie kąpały się w soczystym błękicie nieba. Zboże muskane przez delikatny, chłodny wiatr kłaniało się ognistej kuli roztapiającej powoli wokół siebie kolory pomarańczu i czerwieni. W oddali rozciągały się płachty złocistych pól.
Odwróciłam wzrok, zacisnęłam pięści powstrzymując kolejną falę łez. Zatrzęsłam się lekko obejmując rękoma.
- Poczekam na ciebie w samochodzie - brunet uśmiechnął się delikatnie, podając mi zmiętoszoną paczkę chusteczek.
Pokiwałam głową.
Prowadziłam wzrokiem po literach wyrytych w szarym nagrobku. Mijała trzecia rocznica jego śmierci. Przy szarym kamieniu postawiłam mały, czerwony znicz i położyłam kilka luźno związanych róż.
Odszedł siódmego stycznia.
Chłopak po pobiciu, dostał krwotoku wewnętrznego i kiedy trafił do szpitala, było już za późno. Po jego śmierci, odbyła się rozprawa w sądzie, podczas której byłam świadkiem oskarżenia. Peter dostał dożywotni wyrok, a Harry wyjechał do Alabamy. Wiele razy do mnie pisał, ale nigdy nie miałam odwagi żeby odpowiedzieć.
- Tęsknię za tobą - zatrzymałam opuszki palców na chropowatej płycie.
Na trawę łagodnie opadło kilka moich łez. Wytarłam mokre policzki.
Zeszłam na dół oglądając ludzi klęczących przy grobach ich bliskich. Nie było ich wielu mimo, że cmentarz był naprawdę ogromny. Dookoła panował melancholijny nastrój.
Zamknęłam cicho furtkę.
Weszłam do auta.
- Kto dzwonił? - zapytałam widząc, jak chłopak chowa telefon do kieszeni kurtki.
- Courtney pytała, czy możemy przyjść zaopiekować się Lily, bo chciała wieczorem wyjść z Shanem do kina.
- I co?
- Powiedziałem, że jeśli kupi nam dużą paczkę popcornu i zostawi jakiś film, to stoi - zaśmiał się, po czym włączył radio.
Spojrzałam się w stronę cmentarza.
- Byłby szczęśliwy wiedząc, że ułożyłaś sobie życie - złapał moją dłoń głaszcząc jej delikatną skórę.
- Wiem - uśmiechnęłam się całując bruneta w policzek.
Kiedy skończyłam szkołę, dostałam wiele propozycji uczelni. Wybrałam uniwersytet sztuk pięknych imienia Georga Washingtona w Essex. Tam spotkałam Liama. Był na trzecim roku i bynajmniej nie miał mi za złe, że nie poszliśmy na umówioną wcześniej kawę - co z resztą szybko nadrobiliśmy.
Wszystko powoli zaczęło wracać do normy.
Poprosiłam mamę, żeby wróciła do domu. Poznała pastora Evana, z którym jest od ponad dwóch lat. Dopóki mieszkam w akademiku, mają cały dom dla siebie. Courtney urodziła zdrową dziewczynkę - Lily, która stała się oczkiem w głowach Courtney i jej rodziców. Z początku byli na nią źli, ale kiedy tylko Coutny poruszyła temat adopcji, stwierdzili, że będą pomagali jej w wychowywaniu córki. Liam poznał ją z Shanem, z którym umawia się od niedawna. Mówi, że się w nim zakochała.
Po śmierci Caspra czułam pustkę, samotność. Czas zacierał wspomnienia, ale uczucia pozostawały takie same. Tak naprawdę nigdy nie przestanę kochać. Prawdziwa miłość może schować się gdziekolwiek, w najmniejszym zakamarku, ale nigdy nie pozwoli o sobie zapomnieć. Wie, jak przeżyć.
Jestem w związku z Liamem od siedmiu miesięcy. Zrozumiałam, że nie mamy zbyt wiele czasu by być szczęśliwymi. Trzeba żyć, kochać i korzystać z chwili. Dni przemijają szybko, a życie jest krótkie i to od nas zależy, jak je przeżyjemy.
Może gdyby nie śmierć Caspra, nie zrozumiałabym tego? Może gdyby Harry mnie nie zostawił, wszystko wyglądałoby teraz inaczej?
Tych wydarzeń nie przypisuję przypadkowi.
Nie wierzę w przypadki.
_________________________________________________________
Wiecie, aż łezka mi się w oku zakręciła myśląc o tym, że już czas pożegnać Sydney :) Włożyłam w to opowiadanie wiele serca i nie do końca podoba mi się to, jak je zakańczam, ale wiem, że nie potrafiłabym ciągnąć go ani rozdziału dłużej. Przez dużo przykrych spraw osobistych nie mam już nawet siły, żeby dalej pisać. Potrzebuję chwili odpoczynku. Muszę zaczerpnąć powietrza.
Dziewczyny!
Chcę Wam serdecznie (może po raz tysięczny - to nieważne) podziękować, za to że przy mnie cały czas byłyście. Wspierałyście, motywowałyście. Wiecie, to niezwykle dla mnie cenne, ważne i pomocne. KOCHAM WAS I DZIĘKUJĘ ZA TO, ŻE POZWALACIE MI REALIZOWAĆ SIĘ W PISANIU!
Nie żegnam się z Wami, ponieważ mam już napisane pierwsze rozdziały kolejnego opowiadania, które pojawi się za kilka dni. Poinformuję Was na tym blogu o wszystkim <33.
gg: 33348455

Dziękuję, że przy mnie byłyście, kocham Was Ameliaxoxo
Jesteście niezastąpione!!!

43 komentarze:

  1. Chyba nie jestem normalna, bo się popłakałam. Będę tęsknić za Sydney, a Casper... Jak mogłaś go uśmiercić?! Ja go kochałam, był cudowny! Będę za nim strasznie tęsknić!
    Czekam na twojego kolejnego bloga z niecierpliwością!
    +drugi rozdział: http://letsworkthroughit.blogspot.com/
    Koni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten rozdział po prostu mnie rozwalił ! Płakałam jak małe dziecko ! Śmierć Caspera , Liam z Sydney - tego naprawdę się nie spodziewałam ! Naprawdę szkoda , że to już musi być koniec ! Wylałam przy całym tym opowiadaniu wiele łez i jestem z tego dumna bo to było naprawdę świente opowiadanie o wielkiej miłości , które na zawsze pozostanie w mojej pamięci !

    OdpowiedzUsuń
  3. to już koniec ?? szkoda, ale czekam zniecierpliwona na twój kolejny blog. Mimo, iż nie udzielam się za bardzo to jestem z Tobą prawie od początku MTT. Naprawdę jesteś świetna i każdy nastęny blog jest jeszcze bardziej interesujący od poprzedniego ! Już nie mogę się doczekać ! i pamiętaj że wielbię Cię za Twój talent ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie!!!!!!!!!!!!!!!!
    jak mogłaś uśmiercić mojego kochanego Caspera?!
    Dlaczego tak to się musiało skończyć?!
    God why?!?!?!
    Cieszę się, że Sydney ułożyła sobie życie, ale dlaczego nie z Casperem? Dlaczego on nie żyje?!
    Ej, no weź! Zaraz będę płakać!
    A tak poza tym, kocham cię i twój ogromny talent i jestem przeszczęśliwa z tego powodu, iż będziesz pisać kolejne opowiadanie.
    z niecierpliwością czekam aż się pojawi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Płaczę bo to jest ostatni rozdział tego CUDOWNEGO, BOSKIEGO opowiadania. ;') Od początku czytałam wszystkie rozdziały. Codziennie wchodziłam i sprawdzałam czy coś nowego wstawiłaś. Dziękuję Ci za takie niesamowite opowiadanie *.*
    Czekam na twojego następnego świetnego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ohhhh cholerkaaaaa.
    Czemu to się tak skończyło? :(
    Czekam na nowego bloga !
    ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. No nie! NO NIE! W ogóle nie spodziewałam się,że to tak się skończy. Śmierć Caspra? Związek Sydney i Liam'a? Boże,kobieto! Jesteś niesamowita! Z niecierpliwością czekam na nowe opowiadanie,w którym zawsze będziesz mogła liczyć na mój komentarz. Pozdrawiam,Magda :) xxx

    OdpowiedzUsuń
  8. Łaaaaaaaał !!! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. NIE! NIE! Tylko nie koniec :c Jak możesz mi to robić ty bezlitosna kobieto!!! Ja chcę więcej, więcej. Ale musze przyznać, że epilog jest piękny. Szczególnie to ostatnie zdanie - "Nie wierzę w przypadki". Sama często mówię tak do przyjaciółki :) No, ale teraz opowiadanie. Tak więc jest mi strasznie smutno, że to już koniec historii Sydney i że umarł Casper. Najbardziej jest mi smutno, bo Syd i Hazza nie są razem :( Ale Liam to tez świetny kandydat. Ale wiesz co? Szkoda, że w opowiadaniu nie pojawili się też pozostali chłopcy. No nieważne. Chciałabym Ci bardzo podziękować za te wszystkie piękne rozdziały, które pisałaś, za pracę, którą wkładałaś w ich przygotowanie żebyśmy my czytelniczki mogły zagłębiać losy bohaterów. Dziękuję Ci <3
    Huhuh rozpisałam się...
    Dobranoc i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  10. po raz kolejny wywołałaś u mnie łzy. to jest takie piękne, mimo śmierci Caspera. oczywiście zaskoczyłaś mnie zakończeniem. tak samo jak zakończeniem MTT. chcę ci tylko powiedzieć dziękuję. po prostu tak cholernie ci dziękuję, za te prawie 4 miesiące. jesteś wielka :) jeszcze raz dziękuję <3

    A xx

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak przeczytałam, że to epilog, to prawie się popłakałam. Strasznie się przyzwyczaiłam do tego rewelacyjnego opowiadania. Bardzo miło mi się je czytało. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś napiszesz równie wspaniałą opowieść. :) Dziękuję za wszystko :) x
    Pozdrawiam xxx

    http://lying-naked-on-the-floor.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę że nie tylko ja się popłakałam. Ale dlaczego uśmierciłaś Caspra :C . Kurde, dalej płacze, jestem chyba nienormalna. Ale ciesze się, ze natrafiłam na ten blog :)
    Z niecierpliwością czekam na twoje kolejne opowiadanie i jestem fanką twojego talentu !

    OdpowiedzUsuń
  13. no po prostu nie wierzę...aż się łzy do oczu cisną same;c nie wierze,że to już koniec rozumiesz?! to było,jest i będzie świetne<3 piszesz cudownie, tak..niesamowicie wszystko opisujesz w taki sposób,że ukłąda mi się tow głowie w obraz. Ta historia mną poruszyła, zaskakująca pełna zagadek i tajemnic z zupełnie innym zakończeniem niż to sobie wyobrażałam. No ale cóż każdej historia kiedyś dobiega końca;c mam nadzieję,że szybko ukaże się kolejne opowiadanie, którego znów będę z zapartym tchem wyczekiwać.A tym czasem powiem ci jedno, zazdroszczę ci talentu do pisania♥ jesteś niesamowita i na pewno wszystko ci się ułoży, będzie dobrze!:)gorąco dziękuje za to opowiadanie i z niecierpliwością czekam na kolejną historie na twoim blogu! W wolnej chwili zapraszam na moje dwa blogi: http://life-forever-one-direction.blogspot.com/ oraz ten: http://narry-storan.blogspot.com Twój komentarz pod jednym z moich imaginów sprawił,że miałam łzy w oczach, że ktoś docenił moją pracę, to naprawdę cudowne uczucie, dziękuje♥ więc jeśli będziesz miała chwilę to zapraszam,i liczę na kolejny szczery komentarz. Jedna historia się tu kończy ale niedługo zacznie kolejna a ja zamierzam pozostać przy częstych odwiedzinach tego bloga♥pozdrawiam♥

    OdpowiedzUsuń
  14. piękne popłakałam sie, juz nie mooge sie doczekac nastepnego, mam nadzieje ze napiszesz jakies z niallerem. Pozdrawiam, dziekuje za to, ze tak wzbogaciłas moje zycie, nigdy nie przestawaj pisac... Kocham Cie za to co tu zrobiłas pozdrawiam ;) Alex;*

    OdpowiedzUsuń
  15. no prosze jedne były za Harrym, drugie za Zaynem(Casprem) i wkońcu postawiłaś na Liama :)
    mi tez sie łezka w oku zakręciła (a nawet kilka) widząc że to już epilog. ja też (jak pewnie i reszta dziewczyn) pragne podziękować za tak wspaniałe opowiadanie. zostanie on w mojej pamięci napewno na bardzoo długo. bo to było inne, odróżniające sie od pozostałych które czytałam/czytam. a uwierz mi czytam ich dość sporo :)
    będę tu zaglądać dopóki nie zobacze kolejnego linku do nowego opowiadania. :)
    całuski xx

    OdpowiedzUsuń
  16. Całe opowiadanie było naprawdę niesamowite piękne cudowne wspaniałe
    Piszesz świetnie to była niesamowita historia i długo będe ją pamiętać nie komentowałam pod żadnym rozdziałem ale teraz komentuje jesteś niesamowita :):):):):)

    OdpowiedzUsuń
  17. O Boże, o Boże, O MÓJ BOŻE! Dlaczego ty się tak znecasz nad tym Zaynem biednym, dziewczyno?! To była moja ulubiona para ever!!! Rycze przez cb normalnie! Serio!!! Jak mogłas zakończyć to opowiadanie?! Nienawidze kiedy kończysz opowiadania!! Jesteś najbardziej utalentowaną młodą pisarką jakiej opowiadania miałam przyjemność czytać, muszę ci powiedzieć. I cieszę się że to akurat Liam został z Sydney(nie lubiłam jej z Harrym, najlepiej pasowała do Zayna) ale Liam jest MÓJ! Kocham cię;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tu ryczę... I przez jeszcze 2 godziny będę w takim samym stanie jak teraz... To takie smutne... Już nie przeczytam nic o Sydney... A tak się z nią związałam. Czuję się tak jakby kawałek mnie umarł... Albo jakby to był mój koniec... Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo Syd jest do mnie podobna... Różnimy się chyba tylko wyglądem.... No cóż, dzięki, że dałaś mi wypełnić tą pustkę w moim życiu. Jak dobrze, że ty to piszesz. Miałam tak zwalone życie... Dopóki nie trafiłam na 'more than this'. To je zmieniło. Zaczęłam się zastanawiać nad tym wszystkim i doszłam do wniosku, że lepiej mieć w dupie opinie innych i zadawać się z tymi którym na nas zależy. Zdałam sobie sprawę, że każdy z nas, na początku jest nieoszlifowanym diamentem. Dopiero gdzieś po drodze tego labiryntu jakim jest życie powstaje z nas pełno wartościowy brylant. Nie wiem czemu tak dziwnie napisałam, ale podoba mi się to. No cóż, żegnaj na chwilę obecną. Mam nadzieję, że nie będziesz musiała długo odpoczywać, bo nie dam sobie rady bez ciebie. Ale musisz, to odpocznij. Jeszcze raz dziękuję, Kocham Cię!!!
    ~Haroldowa;*

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziękuję za to że miałam możliwosć przeczytac to cudowne opowiadanie<3

    OdpowiedzUsuń
  20. Muszę przyznać, że to opowiadanie przyspożyło mi wiele refleksji na temat życia i przemijania. Dziękuje Ci za to ;*. Dziekuje, że mogłam uronic łzy czytajac coś tak pięknego. Dziekuje, że podczas czytania tego mogłam czuc to co czuli bohaterowie i Ty podczas pisania. Piszac ten komentarz, ostatni tutaj łezka mi się w oku kręci, ponieważ to opowiadanie powinno trafić gdzieś dalej.
    Serdecznie pozdrawiam <3
    Tolaaa

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wierze ;o

    nigdy nie spodziewalabym sie ze te opowiadanie tak sie skonczy. a nie wierze w to ze juz sie konczy.
    jednak dotrwalas do 20 rozdzialu. a na nim nie mialo sie konczyc. w sumie cie rozumiem. ale az ciezko jest na sercu jak sie pomysli ze to juz koniec tej przygody a dopiero niedawno sie zaczela i przywiazalysmy sie do niej

    nawet nie wiesz jak bardzo teraz siedze i placze.
    strasznie sie wzruszylam. kazde slowo w tekscie i kazda senudnka piosnki wywolywaly u mnie coraz wiecej placzu.

    nie pomyslalabym ze Sydney bedzie z Liamem.
    moze dlatego ze w koncu sie z nim nie spotkala.
    jak przeczytalam "brunet uśmiechnął się delikatnie, podając mi zmiętoszoną paczkę chusteczek." bylam pewna ze wybaczyla Harremu. nie spodziewalam sie ze tak sie potoczyly ich losy, a Casper umarl. wiele razy nazywalam go draniem, okropnym czlowiekiem, ale z pozniejszymi rodzialami coraz badziej go kochalam. chcialam zeby udalo im sie wszystkim zyc szczesliwie.

    chcialam Tobie jeszcze Amelio podziekowac za to ze to ty pisalas dla nas i my moglysmy miec taka przyjemnosc jak czytanie tego. masz naprawde wielki dar i juz nie moge sie doczekac az ujrzymy nowe opowiadanie. mam nadzieje ze nowego tak szybko nie skonczysz bo zamierzam sie w nie dobrze wciagnac. a w sumie na 20 rozdzialow tez sie uzaleznialam od twoich opowiadan.

    Kocham MTT, ale musze sie przyznac ze troche je zdradzam bo zakochalam sie z TIAMB hyh. ;P

    mam nadzieje ze odpiszesz mi wkoncu.
    kocham cie kocham cie kocham cie kocham cie okropnie !

    twoja:
    @LoveIrishNiallx

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak myślałam,że Liam, który pojawił się jakiś czas temu nie był przypadkiem, a znając Twój styl po pierwszym opowiadaniu, zakończenie musiało być wyjątkowe. Rzeczywiście bardzo smutne. Ale chyba takie lubię, książki, filmy, z nieoczekiwanymi, a nawet smutnymi zakończeniami. Na nic zdały się wybory Harry&Sydney or Casper&Sydney. Widać, że jednak kochała tego drugiego. Całe to opowiadanie było pisane z sercem, uczuciem, tak jakbyś sama to przeżyła i wiedziała o co tak naprawdę chodzi. To takie prawdziwe. Masz talent...
    I mimo, że to tylko 20 rozdziałów, to aż tak wiele w nich przekazałaś! Każde słowo, idealnie komponująca się muzyka dawały do myślenia. Aż mam ochotę usiąść i zastanowić się nad swoim życiem. Co Ty ze mną zrobiłaś? haha.
    Mam nadzieję, że tutaj na tym blogu dasz link do nowego opowiadania, które pragnę przeczytać, bo wierzę, że będzie równie świetne, a nawet lepsze! Choć czy coś jest w stanie pobić to opowiadanie? Trzymam kciuki. Postawiasz sobie sama wysoką poprzeczkę. Doceniam bardzo i wierzę, że ją pokonasz.
    Z niecierpliwością czekam na kolejne.
    Pozdrawiam gorąco w ten zimowy dzień.
    Adine.!

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocham cię i nienawidzę jednocześnie :)) ale cóż, każda historia ma swój koniec, muszę się z tym pogodzić. Aż zebrało mnie na wewnętrzną rozpacz na myśl, że Casper nie żyje... Podejrzewam, a raczej jestem pewna, że nikogo nie pokocha tak bardzo jak Jego. Mimo tych wszystkich spisków i zła, które z początku on jej wyrządzał, to była miłość. On też ją przecież tak mocno kochał, to było takie.. piękne. Na dobrą sprawę Harry to dupek, a jednak też szkoda, że im nie wyszło. Ale z tego powodu nie jest mi przykro, bo zachował się jak ostatni frajer.
    Z niecierpliwością będę wyczekiwać Twojego następnego opowiadania, bo to było najlepszą historią, jaką miałam zaszczyt czytać. Bardzo mi to zapadało w sercu i będę wspominać Sydney, Harrego i Caspra jako jeden z lepszych 'trójkątów' miłosnych, jakie napotkałam :))
    Gorąco pozdrawiam, szczerze dziękuję i życzę jak najwięcej inspiracji i weny :*

    OdpowiedzUsuń
  24. niesamowity epilog ! kurde wzruszyłam się. szkoda że skończyłaś to opowiadanie bo było niesamowite ! pokochałam je ! zapewne twoje następne opowiadanie będzie równie wspaniałe jak nie lepsze więc z niecierpliwością na nie czekam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Normalnie się popłakałam :c
    Ale ciesze się ,że będzie nowe
    Jesteś cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  26. przepraszam bardzo za spam.
    na blogu http://sick-mad-sad.blogspot.com/ pojawił się trzeci rozdział z perspektywy Elle. Zachęcam do przeczytania oraz skomentowania. Można zadawać pytania bohaterom oraz nam autorkom.
    Pozdrawiam Elle ♥

    OdpowiedzUsuń
  27. Tak mi smutno, ze tak to wszytsko sie zakończyło..
    To jest naprawdę swietne opowiadanie ;)
    a nastepne o kim bedzie ? ;d

    ~Eve

    OdpowiedzUsuń
  28. To byl najlepszy blog jaki kiedykolwiek czytalam, serio masz nieziemski talent. bylo mi bardzo smutno jak przeczytalam o Casprze I Harrym, ale fajnie, ze nie zrobil takiej sielanki <3 czekam na kolejny blog !<3

    OdpowiedzUsuń
  29. Chciałam napisać jakiś ładny komentarz, na który zwróciłabyś uwagę, ale coś czuję, że wyjdzie troszkę bez ładu i składu..
    Opowiadanie przesłała mi już dawno przyjaciółka, ale za nic w świecie nie mogłam się za niego zabrać. To nauka, to jakieś sprawy prywatne, aż w końcu.. Przeczytałam wszystko na raz! Właśnie skończyłam czytać Epilog. Wybacz, że nie komentowałam poprzednich rozdziałów, ale sama rozumiesz, chciałam po prostu jak najszybciej dowiedzieć się co dalej :) Całe opowiadanie jest świetne i zapamiętam je na długo. Cieszyłabym się, gdybyś wydała je jako książkę, bo wtedy na pytanie "Książka godna polecenia?" mogłabym odpowiadać ""This is a beautiful mistake" Ameliixoxo."(: A co do zakończenia.. Serce mówiło "Musi wybrać Harrego!", ale rozum podpowiadał mi jakiś nieziemski zwrot akcji i .. No, tym razem rozum wygrał. Cieszę się, że tak to się skończyło. Cieszę się, że opowiadanie nie jest kolejnym sielankowym "Wyszłam za Harrego i mam gromadkę dzieci.", a czymś, co na pewno każda z Nas zapamięta :)
    Nie czytałam More Than This, ale po tym czego teraz doświadczyłam na pewno się za nie zabiorę, muszę tylko ogarnąć się z czasem, bo ostatnio ciągle mi go brakuje, na pewno sama wiesz o co mi chodzi :) No i czekam na nowe opowiadanie, życzę Ci kolejnych pomysłów, a także czasu i możliwości zrealizowanie ich. Pozdrawiam, @Ranteloka .

    OdpowiedzUsuń
  30. O mój Boże. To jest.. to jest wręcz niesamowite! BEST OPOWIADANIE EVER ! Zakochałam się w tym. Wszystko przeczytałam jednym tchem. Twoje opowiadanie jest czymś niezwykle wyjątkowym i już na zawsze utkwi mi w sercu <3
    Jesteś niesamowita.

    OdpowiedzUsuń
  31. czekam na nowy blog. I LOVE YOU<3

    OdpowiedzUsuń
  32. Serdecznie zapraszam na nowy rozdział opowiadania o Chelsea i Justin'ie. Liczę na szczery i wyczerpujący komentarz.

    http://uwierzyc-milosci.blogspot.com/

    PS. Jeśli nie chcesz być informowana - napisz mi o tym. Nie chcę zaśmiecać ci spamownika jeśli i tak nie czytasz tego opowiadania.

    OdpowiedzUsuń
  33. szkoda że to kurwa koniec . :(
    zapraszam do mnie, komentarze mile widziane:) http://i-miss-youth.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Gdzie ten kolejny blog? Gdzie?! Potrzebuję go no!
    +kolejny rozdział na http://itallmakesense.blogspot.com/
    ++drugi rozdział: http://letsworkthroughit.blogspot.com/
    Koni :)

    OdpowiedzUsuń
  35. [spam]
    "Głośno westchnął w powolnym tempie chodząc po pokoju w tą i z powrotem, przy tym ze smutkiem w oczach opowiadając:
    -Wszystko w moim życiu układało się idealnie. Mama i tata dbali o całą rodzinę chcąc by nic w życiu nam nie zabrakło. Byliśmy we czwórkę bardzo szczęśliwi. Bo wiesz Elle, miałem starszego o trzy lata brata. [...]" jeśli chcesz poznać historię Nialla, który w Rivendale Hospital znalazł się z powodu okaleczania samego siebie, to zapraszam na nowy rozdział na http://sick-mad-sad.blogspot.com/ .
    przepraszam za spam
    Elle♥

    OdpowiedzUsuń
  36. te opowiadanie jest świetne :D szkoda że tak się skończyło... ale cieszę się że będzie następne opowiadanie :)
    zapraszam również na blog prowadzony przezemnie i moją koleżankę i zachęcam do komentowania ;)
    http://lalalovecrazyfriends.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. ryczę jak bóbr. Zakończyłaś to pięknie, w wielkim stylu. Mam nadzieje, że jeszcze wiele razy spotkam się z twoimi dziełami. To wszystko jest magiczne....
    Daiannah

    OdpowiedzUsuń
  38. świetne opowiadanie! Szkoda, że już się skończyło. Zapraszam do siebie, w nocy dodałam nowy rozdział: http://why-dont-they-stay-young.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Szkoda.. że koniec.. :(
    mam nadzieję, że jeszcze będziesz pisać tu !

    onedirectionshmll.blogspot.com - zaapraszam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  40. Szkoda że to już koniec :c

    Zapraszam na mojego bloga gdzie również znajdziecie opowiadania o 1D :3 nie-zwazajac-na-nic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Co byś zrobiła gdyby całe Twoje życie stanęło na głowie ?

    Siedemnastoletnia Zosia mieszka z mamą w domku na przedmieściach Warszawy. Ma na pozór wszystko, czego jej potrzeba i czuje się szczęśliwa. Wszystko zmienia się w ciągu jednego dnia, kiedy matka dziewczyny ginie w wypadku samochodowym. Zosia musi przeprowadzić się do znienawidzonego ojca, który zaczął nowe życie w Londynie. Jak dziewczyna poradzi sobie w nowej szkole ? Czy pogodzi się ze śmiercią matki ? Czy znajdzie przyjaciół i zrozumienie, czy tylko ból i tęsknotę ?
    http://sophieandzayn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. Czemu to koniec uwielbiam to opowiadanie. Ale może jeszcze coś napiszesz jakieś nowe ,to na pewno będziesz mieć dodatkowego czytelnika.
    Pozdrawiam.
    K. 😊

    OdpowiedzUsuń